Czy lekarz może wywoływać pacjenta po nazwisku i jaka jest granica ingerencji lekarza w prywatność pacjenta?

W związku z ostatnim raportem NIK, z którego wynikają niestety niekorzystne wnioski pokontrolne odnoszące się do placówek medycznych, obserwujemy z niepokojem, że spora część lekarzy obawia się jakie praktyki są słuszne, a jakie nie w świetle RODO.

Na przykład to czy mogą wywoływać pacjentów po nazwisku, a może lepiej po imieniu lub za pomocą przypisanych wcześniej numerków…..
Rozwiewając te wszystkie wątpliwości, warto wspomnieć, że nadrzędnym celem RODO-wskich regulacji jest przede wszystkim ochrona prywatności osób fizycznych.
Oczywiście karygodną była jeszcze całkiem niedawno spotykana praktyka zawieszania na drzwiach gabinetów lekarskich lista z nazwiskami pacjentów, ale nie można też popadać w drugą z kolei skrajność, tj. taką, że pacjentom nadaje się dziwnie brzmiące pseudonimy i po nich wzywa do gabinetu..

A zatem jak jest naprawdę poprawnie?

Otóż w warunkach zwykłych przyjęć na codzienne planowane wizyty, wystarczy wzywanie po wyznaczonej godzinie, po imieniu, lub po prostu następnej osoby z kolejki.
Jeśli natomiast mamy do czynienia z sytuacją nagłą, jakimś zasłabnięciem i potrzebną pilnego wdrożenia pomocy, to wówczas, biorąc pod uwagę jedną z przesłanek RODO, a więc ochronę żywotnych interesów osoby, należy się upewnić do co danych pacjenta, nawet kosztem przypadkowego ujawnienia jego danych identyfikacyjnych wśród osób postronnych. Chodzi przecież o ochronę zdrowia i życia ludzkiego, które są dobrami wyżej stojącymi niż dane osobowe.
Podobnie może być na tzw. SOR-ach, gdzie lekarze nie tylko muszą podejmować szybkie decyzje, ale także identyfikować osoby starsze, z którymi logiczny kontakt często jest utrudniony. Wówczas niewiele czasu pozostaje na zastanawianie się nad kwestią ochrony danych, zamiast skupianiu się na udzielaniu niezbędnych świadczeń medycznych, na przykład pacjentom z podejrzeniem zawału serca, gdzie liczą się cenne minuty.

Oczywiście dla jasności, w każdej sytuacji, należy zawsze dążyć w możliwie jak najwyższym stopniu do zachowania jak największej dyskrecji i ochrony prywatności pacjenta. To nie ulega żadnej wątpliwości. Z drugiej jednak strony warto pamiętać, że ochrona danych osobowych nie może prowadzić do zaburzenia normalnego toku pracy lekarzy i udzielania przez nich świadczeń medycznych.

W codziennej pracy lekarza warto zatem zwrócić uwagę na to, że pacjent zasługuje na taktowne traktowanie i poszanowanie informacji na temat stanu jego zdrowia. Odnosi się do w szczególności do kwestii intymnych, oraz uznawanych powszechnie za wstydliwe, czy związane ze specjalistycznym leczeniem.

Pacjent ma ponadto prawo decydować o tym, kto spoza personelu medycznego, może być obecny przy udzielaniu mu świadczeń medycznych. Mamy tu w szczególności na myśli sytuację, kiedy pacjent pragnie aby w trakcie badania lekarskiego była przy nim obecna bliska mu osoba. Wtedy nie lekarz, a pacjent decyduje, czy osoba ta może mu towarzyszyć w czasie wizyty, a nawet najbardziej intymnych badań. Wynika to wprost z art. 21. 1. ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, a zatem na życzenie pacjenta przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych może być obecna osoba bliska. Sytuacja, w której pacjent może się spotkać z odmową obecności osoby mu bliskiej w trakcie badania, może być jedynie podyktowana przypadkiem prawdopodobieństwa wystąpienia zagrożenia epidemicznego lub ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne pacjenta. Taką odmowę odnotowuje się wówczas w dokumentacji medycznej.

Niestety nie jeden raz spotykaliśmy się w różnych placówkach medycznych z sytuacjami, w których lekarze usiłowali wypraszać osoby towarzyszące pacjentom w trakcie wykonywania badań. Następowało to nie tylko wbrew prawom pacjenta, ale także często było skutkiem utartej praktyki, bądź wygody personelu medycznego, który być może nie życzył sobie „patrzenia na ręce”. Tymczasem obecność bliskiej pacjentowi osoby, może mu dodawać otuchy lub pozytywnie wpływać na obniżenie stresu związanego z danym rodzajem badania. Ponadto pacjent może także liczyć na pomoc i wsparcie osoby bliskiej w trakcie wizyty, gdy trzeba zapytać o ważne kwestie, które mogą zestresowanemu pacjentowi umknąć.